ZARZĄD OKRĘGOWY
Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów
Policyjnych w Słupsku
Jesteś tutaj Archiwum    /     PO KWIETNIOWYM POSIEDZENIU Z.G _ ZIELONA GÓRA 22-25.04.2015 r - Leszek Orkisz    /     Tekst: Powiększ / Zmniejsz Drukuj stronę
Siedziba: Słupsk ul. Reymonta /komisariat Policji/ wejście od ulicy A.Mickiewicza, Tel.: 59-8480412, E-mail: emeryci.slupsk@hotmail.com

PO KWIETNIOWYM POSIEDZENIU Z.G _ ZIELONA GÓRA 22-25.04.2015 r - Leszek Orkisz

O KWIETNIOWYM POSIEDZENIU Z.G _ ZIELONA GÓRA 22-25.04.2015 r

Motto: I ŚWIADOMOŚĆ ZSTĄPIŁA ???

 

Opublikowałem wcześniej w kilku artykułach, na łamach O.B.I swoje rozważania, związane z szeroko rozumianą prognozą w jakim kierunku mogą pójść dalsze działania SE i RP i czy różne, nie rozwiązane dotąd uregulowania organizacyjne i prawne znajdą swój szczęśliwy finał albo co najmniej zostanie wskazana droga do tego celu. Nie ma na te pytania jednej odpowiedzi, ale gdybym miał jakoś subiektywnie, udziałowo (i nie procentowo) odpowiedzieć, to myślę, że w znaczącej części udało się albo podjąć stosowne (dobre i właściwe ) decyzje, albo wskazano kierunek , może jeszcze nie gwarantujący, ale umożliwiający pozytywny ( i akceptowalny dla znaczącej większości) rezultat. W tym miejscu pragnę gorąco podziękować O.B.I. za udostępnienie mi szeroko swoich szpalt. Jestem pewien, że bez tego osiągnięcie celu jaki sobie zakładałem – czyli uświadomienie potencjalnie niekorzystnych(dla ogółu lub jakiejś grupy zainteresowanych) lub mogących tworzyć sytuacje konfliktowe - zamierzeń „Centrali” - takich jak: brak szczegółowych rozwiązań finansowych, zbytnia centralizacja decyzyjna itp. itd. Nie żądałem nigdy uznania swoich ocen za dogmaty, ale chciałem tworzyć materiał do dyskusji, który będzie wzięty przez czytających pod uwagę. Bo tylko swobodna dyskusja, na tzw. argumenty mogła doprowadzić do wypracowania właściwych i mądrych decyzji. W ostatnim artykule zamieszczonym w O.B.I - nawiązując do powyższego motta – zwróciłem się do „działaczy” SE i RP o to by „ZSTĄPIŁA ŚWIADOMOŚĆ. Czytelnicy mogą ocenić czy takowa zstąpiła i w jakim rozmiarze. Przejdę do konkretów – tak jak ja je widzę.

Wypracowano na Plenum Z.G kilka ISTOTNYCH decyzji.

Taka decyzją jest uchwała Z.G zrównująca wszystkie tzw. Organa Władzy w zakresie uprawnia do zwrotu kosztów dojazdu na posiedzenia, przy równoczesnym podtrzymaniu dotychczasowej wysokości równoważnika ( przy przejeździe samochodami)- 60 gr/km. Odrzucono propozycję zwiększenia tego równoważnika dla samochodów o dużej pojemności. Te zasady dotyczą również Komisji Problemowych i GKR-u. Decyzja ta niewątpliwie ułatwi projektodawcom budżetu jego bardziej ścisłe zaplanowanie na kolejne lata. Nie będzie więc takich sytuacji, że ZW/ZO będzie się zastanawiał czy delegować ( na własny kosz) członka Z.G na posiedzenie plenarne - „bo nie ma na przejazd”. Tu jestem takiego samego zdania jak Prezes Z.G aby w Statucie znalazł się konkretny zapis o takim obowiązku.

Kolejną bardzo istotna sprawą jest decyzja o trybie prac nad propozycjami Statutu. Dwaj koledzy czyli : Wiceprezes Z.G Jerzy K. (przepraszam za taka formę ale staram się nie podawać nazwisk) oraz Czesław O. (nick „ad vocem”- chyba mnie nie zabije) zdołali doprowadzić do wycofania się z proponowanego przez Prezydium Z.G ( też o tym pisałem) trybu prac nad Statutem. Przyjęto Regulamin i wstępny harmonogram prac Komisji – ale co najważniejsze - przewidziano obowiązek szerokiej konsultacji, również z jednostkami podstawowymi (KOŁAMI). Ważne jest także to, że Prezes Z.G – w mniej lub bardziej oficjalnej formie - deklarował się, że nie ma zamiaru lansować hasła – zlikwidować Z.O. Nie ulega wątpliwości, że Statut wymaga głębokiej korekty i na pewno z mojej strony mogę zaoferować poparcie wszelkich pomysłów, mogących Statut usprawnić a równocześnie „zdemokratyzować” system i sposób zarzadzania (brzydkie słowo, ale konkretne). Mówiłem kol. Antoniemu D. (działaczowi i SE i RP i NSZZ P), że kilka rozwiązań ze STATUTU NSZZP trzeba wprost recypować do naszego, w tym zasadę – te ZW/ZO, które nie opłacają składek nie maja pełni praw (to tak skrótowo). Bardzo czytelnie jest też rozwiązany w NSZZP system zarządzania i szczegółowo zakreślono granice decyzyjne takich organów jak: Prezes, Prezydium i Plenum. Nie ma np. zapisów ( a u nas są) przekazujących „wszelkie” uprawnienia w dół. Niewątpliwie należy uregulować tzw. „zasady wyborcze”, tryb powoływania „władz” itp. itd. Kto wie czy nie należy powrócić, do wciąż nie uwzględnianej idei – Sądu Koleżeńskiego ( to uwaga własna). Na szczegóły przyjdzie czas.

Bardzo istotne jest przyjęcie a właściwie potwierdzenie zasady, że organami koordynującymi sprawy merytoryczne i finansowe „ w terenie” są ZW/ZO. To ich organa takie np. jak Plenum ZW/ZO winny załatwiać wszelkie sprawy z terenu swojego działania- w tym dysponowanie środkami finansowymi ( np. dotacje na rzecz Kół ) natomiast Z.G winien wkraczać w indywidualnych sprawach tylko wyjątkowo i gdy brak jest innych środków i organów mogących problem rozwiązać. Z tego też powodu Z.G przekazał skargę członków Koła w Sieradzu do rozpatrzenia przez organa kontrolne w Łodzi (W.K.R i sam Z.W). Istotne jest to, że jakakolwiek decyzja Z.G podjęta jako I Instancja stanowi barierę odwoławczą Odwołać się od niej można wtedy tylko do Zjazdu – za 3 lata. Inne zrozumienie tej sprawy oznaczało by podważenie racjonalności funkcjonowania ZW/ZO, wystarczyłby sam Z.G ( zastrzeżeniem jak wyżej – skarga do Zjazdu albo na Berdyczów) – raczej nonsensowne.

Podczas dyskusji nad różnego typu projektami uchwał wielu kolegów ( szczególnie Czesław O. i inni)wskazywało również na poruszany przeze mnie wcześniej problem usterek i nieprawidłowości w zakresie : a) terminowości przesłania (albo i braku) dokumentów związanych z przyszłymi decyzjami, lub: b) choćby braków uzasadnień. Taka np. prozaiczna sprawa dot. odwołania ze składu jednej z Komisji jej członka. Gdyby wnioskodawcy napisali, że trzeba odwołać bo członek złożył rezygnację nie byłoby niepotrzebnych uwag i wniosków. Taki styl przygotowania ( a jak to określał Czesław, właściwie nie przygotowania)dokumentacji powoduje zbędne dyskusje i zabiera czas. Liczę – i inni członkowie Z.G – na „wyprostowanie” tej, nieskomplikowanej procedury. Robocza dyskusja w gronie 20 - 30 osób nad szczegółami po prostu jest przewlekła, wrzucane są tematy „obok” i nie zawsze kończy się to porozumieniem. Przed nami Plenarne posiedzenie Z.G zaplanowane na październik. Tam będziemy mieli „sprawdzian” jak nas wysłuchano i zrozumiano, w jakich terminach nadeszły dokumenty do konsultacji, czy są dołączane projekty źródłowe ( np., umów), czy projekty Uchwał zawierają treściwe i sensowne uzasadnienia . To abecadło tworzenia prawa, także wewnętrznego.

Sporo dyskutowaliśmy nad budżetem. Pani Gł. Księgowa wyjaśniła jak przygotowywała ze Skarbnikiem Z.G ( pseudo „Bartek”) projekt budżetu. Temat zbyt obszerny aby go omawiać ale i tak ostatnia wersja bardzo różniła się od grudniowej (2014), nie chodzi o kwoty – choć i to uległo zmianie – ale i większe uszczegółowienie. Dalszą „praca” nad tym dokumentem na przyszłość winna dać dobre rezultaty, zapewnić jeszcze większą przejrzystość i pokazanie celowości w planowaniu. Ułatwi to pracę G.K.R .której zadaniem jest przyrównanie czy realizowane zadania są zgodne z planowanymi i jakie znajdują pokrycie finansowe.

Innym problemem poruszanym w ramach budżetu – żadnych konkretnych decyzji nie podjęto – było udzielanie dotacji z centralnego funduszu SE i RP. Stałem na stanowisku ( i nadal ), że Z.G winien opracować jakiś Regulamin w którym określone będzie możliwość równego dostępu do środków ogólno- stowarzyszeniowych. Mam np. poważne wątpliwości co do dofinansowywania różnego typu imprez koleżeńsko – rekreacyjno – integracyjnych ( od tego jest fundusz socjalny) i praktycznie Z.G mógłby zostać zarzucony wnioskami z całego kraju. W tej kategorii powinny znaleźć się ogólnopolskie konkursy: typu najlepsze Koło, najlepsza Kronika ( to tylko przykładowe nazwy) które będą dostępne dla wszystkich Kół czy też członków, na jasnych i znanych warunkach. Od woli tychże Kół (członków) będzie zależało czy zechcą starać się o swoiste „granty” organizacyjne. Inny sposób ubiegania się o inne niesprecyzowane cele zawsze będą mogły wywoływać podejrzenia o swoisty nepotyzm, o „dojścia” do „Centrali” itp.

Zarząd Główny omawiał także problematykę XXV rocznicy SE i RP, ale akurat ten temat nie wywoływał większych „emocji” stąd i ja nie będę się nim bliżej zajmował.

Do koncyliacyjnej ( w miarę) atmosfery dołączył się kolega Zdzisław B, który w nieoficjalnej (ale wszyscy słyszeli) rozmowie postanowił zmienić swoje zdanie na temat O.B.I. i stwierdził, że zbyt pochopnie wypowiedział się na temat tego choć lokalnego, ale znanego i poczytnego w kraju medium i będzie go nadal czytał (chyba i publikował, co wcześniej czynił).

Ostatni w szeregu, przyjęty do porządku obrad Z.G ( i ostatni rozpatrywany punkt) to wyjaśnienie czy i w jakim zakresie opublikowany w czasopiśmie „Fakty i Mity” wywiad z udziałem kilku naszych kolegów, w tym i Prezesa Z.G artykuł „Etos, patos, klops”, mówiący o realnych problemach nie tylko natury osobistej ale i odnoszący się dość negatywnie do przeszłej i aktualnej polityki kadrowej MSW i KGP, może wywołać negatywne skutki dla SE i RP. Wobec złożonego do protokołu oświadczenia kol. Prezesa Z.G, że udzielając wywiadu nie występował z upoważnienia lub w imieniu Stowarzyszenia sprawę uznano za zakończoną.

I ostatnia uwaga: podaliśmy sobie ręce z kol. Prezesem – co utrwalono na fotkach. Nigdy nie traktowałem tego co robię jako walkę z kimkolwiek, Mało kto pamięta, że za poprzedniej kadencji Kol. Prezesa (206 – 2010) to z Jego inicjatywy wszedłem w skład Prezydium. Nie mam i nie miałem żadnych osobistych powodów by myśleć o Nim ( jako o osobie) negatywnie. Jeżeli na cokolwiek zwracałem uwagę to na problemy, które uważałem za istotne, niosące jakieś zagrożenia, zakłócające ( lub mogące zakłócić) spokojne i normalne funkcjonowanie Stowarzyszenia. Także zwracałem uwagę i zgłaszałem wątpliwości co do trybu podejmowania niektórych decyzji mogących wywołać wrażenie woluntaryzmu. Jedyne co mogę obiecać to to, że swoich zasad nie zmienię, nie będę żadnego problemu traktował personalnie, ale zawsze będę oficjalnie prezentował to co mnie „boli”. Przebieg ostatniego Plenum wskazuje, że taka droga jest najlepsza. Uścisk dłoni jest dla mnie symbolem koleżeństwa, ale na pewno nie zastąpi tego co musimy robić – działać nie dla siebie ale dla innych. W takim rozumieniu – parafrazując znane porzekadło – nobblesse obligé (szlachectwo zobowiązuje) możemy powiedzieć „camaraderie obligé” (koleżeństwo zobowiązuje) . Dla mnie to drugie oznacza więcej albowiem pierwsze „obligé” automatycznie płynie z kastowej przynależności a to drugie jest wewnętrzną potrzebą, nie przyrodzone, nie do kupienia.

Motto końcowe : SKORO ZSTĄPIŁA, NIECH TRWA III

Leszek Orkisz - Słupsk

Historyczny Uścisk Dłoni
Historyczny Uścisk Dłoni
Prezesi: ZG i ZO autor: Jerzy Kowalewicz
 
 
  Uczestnicy posiedzenia
Uczestnicy posiedzenia
zdj. J.Kowalewicz za https://plus.google.com/photos/105799275046063801430/albums/6142081130177721521
 

Projekt i wykonanie: InforpolNET